Właściciel małej firmy wie, ile kosztuje wynajem lokalu, zakup materiałów czy pensje pracowników. Wie też, że klient, który nie zapłaci faktury na czas, potrafi skutecznie popsuć dzień. Natomiast BHP często trafia na dalszy plan. Dokumenty są gdzieś w segregatorze, szkolenia były „chyba niedawno”, a ocenę ryzyka zawodowego przygotowano kilka lat temu.
Dopóki nic się nie dzieje, łatwo uznać, że wszystko jest w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba szybko odpowiedzieć na pytanie: „Czy na pewno?”. Nie trzeba od razu przeglądać całego Kodeksu pracy. Lepiej zacząć od kilku podstawowych obszarów i sprawdzić, czy dokumentacja odpowiada rzeczywistym warunkom pracy. Właśnie w tym pomaga bezpłatny e-book „BHP w mikrofirmie bez paniki. Jak przygotować firmę na kontrolę PIP i nie zwariować”, przygotowany z myślą o właścicielach mikro- i małych firm. Poradnik otrzymasz na start po zapisie do newslettera LJM z praktycznymi poradami BHP i informacjami o naszej ofercie.
Najgorszy moment na sprawdzanie BHP? Dzień kontroli
Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy nie musi oznaczać katastrofy. Znacznie gorzej, gdy dopiero informacja o kontroli powoduje gorączkowe poszukiwanie dokumentów albo telefony do księgowej czy kadrowej z pytaniem, kiedy odbyło się ostatnie szkolenie BHP.
BHP można potraktować podobnie jak przegląd samochodu. Nie czekamy przecież, aż silnik zatrzyma się na środku drogi, żeby sprawdzić poziom oleju. W małej firmie również da się wcześniej zrobić szybki przegląd najważniejszych spraw.
Zacznij od prostego pytania: jakie stanowiska mamy w firmie?
To może wydawać się banalne, ale właśnie tutaj zaczyna się wiele spraw związanych z BHP. Trudno prawidłowo przygotować ocenę ryzyka, skierowanie na badania czy instrukcję BHP, jeśli przedsiębiorca nie ma jasno określonych stanowisk i zakresu wykonywanych na nich prac.
Właściciel małej firmy powinien więc spojrzeć na przedsiębiorstwo nie przez pryzmat nazwisk pracowników, ale wykonywanych zadań. Kto pracuje przy komputerze? Kto prowadzi samochód? Kto obsługuje maszynę? Kto przenosi materiały? Kto korzysta ze środków chemicznych?
Szkolenie było, ale czy nadal jest aktualne?
„Przecież wszyscy byli szkoleni” – to jedna z odpowiedzi, która może pojawić się podczas wewnętrznego przeglądu dokumentacji. Zaraz potem pojawia się jednak kolejne pytanie: kiedy?
Szkolenia BHP nie są jednorazowym obowiązkiem, który można raz odhaczyć i zapomnieć o nim na zawsze. W zależności od rodzaju wykonywanej pracy obowiązują różne terminy szkoleń okresowych. Inaczej wygląda sytuacja pracownika biurowego, inaczej osoby wykonującej pracę fizyczną, a jeszcze inaczej pracownika wykonującego prace szczególnie niebezpieczne.
Jeżeli na tym etapie pojawiają się pytania, e-book „BHP w mikrofirmie bez paniki” prowadzi przez ten obszar krok po kroku. Znajduje się w nim również prosty sposób na sprawdzenie, czy szkolenia wymagają aktualizacji.
Dołącz do newslettera LJM i odbierz bezpłatny poradnik na start.
Ocena ryzyka zawodowego. Czy naprawdę dotyczy właśnie Twojej firmy?
Ocena ryzyka zawodowego często kojarzy się z grubym segregatorem i specjalistycznym językiem. Tymczasem jej sens jest bardzo praktyczny: trzeba ustalić, jakie zagrożenia mogą wystąpić podczas wykonywania konkretnej pracy i jak ograniczyć związane z nimi ryzyko.
Istotne jest dopasowanie dokumentacji do rzeczywistego stanowiska. Jedna ogólna ocena dla całej firmy to poważny i częsty błąd, jeśli pracownicy wykonują zupełnie różne zadania. Innych zagrożeń można spodziewać się przy komputerze, innych podczas pracy z maszyną, a jeszcze innych na budowie czy w magazynie.
Instrukcja obsługi to jeszcze nie wszystko
Kolejna pułapka jest wyjątkowo łatwa do przeoczenia. W firmie może znajdować się instrukcja producenta urządzenia, a mimo tego konieczne są jeszcze odpowiednie instrukcje BHP.
Najprościej spojrzeć na firmę z perspektywy pracownika. Instrukcje powinny odnosić się do rzeczywistych stanowisk, procesów i urządzeń wykorzystywanych w firmie. Osobne znaczenie mają również zasady dotyczące pierwszej pomocy i postępowania na wypadek pożaru.
„U nas nie ma chemii” – na pewno?
Nie trzeba prowadzić laboratorium ani zakładu przemysłowego, żeby w firmie pojawiły się substancje chemiczne. Środki czystości, paliwa, preparaty techniczne czy inne produkty wykorzystywane podczas pracy również mogą wymagać uwzględnienia w dokumentacji.
Pierwszym krokiem jest przejście po firmie i sprawdzenie, jakie preparaty faktycznie znajdują się w przedsiębiorstwie. Następnie przychodzi czas na karty charakterystyki i weryfikację dokumentacji dotyczącej stosowanych substancji.
To dobry przykład sprawy, którą przedsiębiorca może zacząć porządkować sam. Czasami wystarczy zwykły spacer po firmie z kartką w ręku, żeby odkryć, że lista stosowanych preparatów jest znacznie dłuższa, niż się wydawało.
Badania lekarskie to nie tylko pieczątka w dokumentach
Podobnie trzeba spojrzeć na badania profilaktyczne pracowników. Samo pytanie „czy pracownik ma aktualne badania?” nie zawsze wystarczy.
Ważna jest również dokumentacja związana ze skierowaniem na badania. Powinna odnosić się do rzeczywistych warunków pracy i czynników występujących na danym stanowisku.
Nie musisz znać całego BHP, żeby zacząć
BHP może wydawać się skomplikowane przede wszystkim wtedy, gdy patrzy się na wszystkie obowiązki jednocześnie. Szkolenia, ocena ryzyka, instrukcje, badania, środki chemiczne, pierwsza pomoc… Lista szybko się wydłuża.
Tymczasem porządkowanie można rozpocząć znacznie prościej. Najpierw stanowiska pracy. Później dokumentacja szkoleń, ocena ryzyka, instrukcje, środki chemiczne i badania lekarskie.
Jeśli chcesz przejść przez taki przegląd razem z praktyczną instrukcją, dołącz do newslettera LJM”. Na start otrzymasz bezpłatny e-book „BHP w mikrofirmie bez paniki”, który pomoże Ci sprawdzić podstawowe obszary BHP bez przedzierania się przez dziesiątki stron przepisów.
Źródła:
- „BHP w mikrofirmie bez paniki. Jak przygotować firmę na kontrolę PIP i nie zwariować” – poradnik
https://www.pip.gov.pl/dla-pracodawcow/niezbednik-pracodawcy/jak-przygotowac-sie-do-kontroli (data dostępu: 17.08.2026 r.)
Leszek Maruszczyk
Jestem magistrem inżynierem budownictwa oraz wysoko wyspecjalizowanym ekspertem w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (BHP) oraz ochrony przeciwpożarowej (PPOŻ). Posiadam bogate doświadczenie w obsłudze złożonych projektów realizowanych w budownictwie lądowym, wodnym oraz w zakładach przemysłowych.
Skontaktuj się z nami!
Masz pytania? Zostaw wiadomość lub skontaktuj się z naszym specjalistą. Odpowiemy jak najszybciej i pomożemy dobrać najlepsze rozwiązanie dla Twojej firmy.